poniedziałek, 3 czerwca 2013

Od Ksawerego

- Mów mi Ksawery. Te przezwiska, Kuma i Leone, nadał mi pewien fascynujący idiota. - oznajmiłem. - Ja tam nie wnikam czemu tu przychodzisz ale lepiej uważaj za dużo tutaj pałęta się facetów jak tamten. Następnym razem bądź bardziej ostrożna. - poinformowałem ją. - Czasem zdarzają się nawet, że przychodzą tu wielkie szychy jak na przykład politycy i biznesmeni. Oczywiście ukrywają to pod maską i są otoczeni swoimi gorylami. - odparłem. - I dzięki za gratulacje. - uśmiechnąłem się.
Każdy już niemal wyszedł z hali. Westchnąłem i ponownie spojrzałem na dziewczynę.
- Dłużej tak stać nie można. Niedługo zostanie te miejsce zamknięte aż do ponownych walk. Zawsze tak jest. Nie daleko stąd jest miła knajpka, chyba najbardziej porządna w całym Tenebre. - oznajmiłem. - Prowadzi ją moja znajoma. Jeśli chcesz mogę dać Ci nóż. Będziesz czuła się bezpieczna, prawda? - wyjąłem za pasa metal. Trzymając za ostrze skierowałem rękojeść w stronę Emeraldy. - To co ty na to?

(Emerald?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz