-Czekaj.....miał taki tatuaż na obojczyku....jeden z ludzi takiego jednego gnojka imieniem Salvadero.Znasz ?
-Kojarzę...wysoki,łysy z bliznami na twarzy ?
-Tak...A po co ci to ? -mruknęłam -Pomyślałem.... -O nie ! Nie ma mowy ! -Ale.... -Nie lubię jak ludzie wcinają się w moje problemy....wybacz ale sama sobie dam radę.... Odwróciłam się do niego plecami. -Muszę znaleźc kogoś kto umie dobrze walczyć - mruczałam sama do siebie -Może ja ? -A masz ochotę uczyć taką ciamajdę jak ja ? Bo szczerze w to wątpie.... -Uczyć ? -Bronić się...nie to że nie umiem czy coś ale powiedźmy że jestem niedoczucona.... (?) | ||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz